Szukaj na tym blogu

sobota, 14 lutego 2015

Wszystko o……
Nie piszę o ogrodach, jakby pisał ogrodnik.
Nie daję tych prawideł,
które  się w tysiącznych książkach znajdują.
/księżna Izabela Czartoryska/

Aksamitki, śmierdziuchy.
Aksamitne śmierdziuchy.
więcej i tutaj




Nie pisano ich wierszami,
nie sławiono ich nutami
ani pędzlem, dłutem, rylcem.
Skromne, ciche, pożyteczne,
aksamitki wszechobecne.
/autor nieznany/


Jest mowa kwiatów tajemna i cicha....
/Wincenty Pol/

Aksamitka – bliskość i przeznaczenie.



Aksamitki dziko rosną na terenie obu Ameryk, na półpustynnych obszarach o klimacie subtropikalnym, ciągnących się od Arizony po Argentynę . W czasach przedkolumbijskich uprawiane były już przez Azteków, którzy przypisywali im moc wzywania i prowadzenia dusz zmarłych do tamtego świata. Stąd zapewne  w Meksyku od wieków to „flor de muertos”,  czyli kwiaty zmarłych.  

Do Europy sprowadzono je już w XVI w  przyjmując  różne nazwy. Anglicy nazwali  je marigold. Łacińska nazwa Tagetes powsała od etruskiecgo półboga Tagetesa, który podobno nie grzeszył czystością stąd jego zapach, nie najpiękniejszy znany był pospołu.

Aksamitka
Delikatny i słodkawy zapach ma 
aksamitka, której się nie dotyka, 
bo tylko tak może wabić owady, 
gdyż ma w sobie miodu pokłady... 

Wymieniać jej nazwy zacznę: 
Złoto Maryi, Kwiaty Zmarłych, 
śmierdziuszkami - nie śmiem, 
a turki nie pasują do dam tych... 

Aztekowie kwiatka już uznali 
i na jego witalności się poznali 
gdy żółcią, oranżem, czerwienią 
cześć składali byłym pokoleniom... 

Bogato ukwiecone piękności 
w żywych, ognistych kolorach 
polecam - to symbol bliskości 
królujący w różanych ogrodach... 

/Aleksandra Baltissen/ 



W Polsce nazwę  odniesiono  do wrażenia jakie odbierano przy dotyku aksamitu. Akamitka – bo takie gładziutkie jak aksamit. A śmierdziuchy? Bo liście po przełamaniu wydzielają niezbyt miły, intensywny zapach. 
Ale to ie jedyna ich nazwa. W  naszym kraju, potocznie, w zależności też od regionu,  znamy je również jako żaczki, bździuszki, śmierdziuszki, turki, byczki lub kopciuszki, a na Śląsku to sztudyntki.  Spotkałem się też, że nazywano je szarańczą. 

W Polsce czują się świetnie, dzielnie znosząc fanaberie naszego klimatu, kwitnąc od maja do pierwszego przymrozku. Trudno wyobrazić sobie dzisiaj ogródki przydomowe bez tych aksamitnych śmierdziuchów. Pełno ich też na   miejskich skwerach.
A ten zapach? On nie tylko nie przeszkadza, ale jest jeszcze w ogrodzie pożyteczny. Odstasza ogrodowe gryzonie, mszyce i  wełnowce. Wabi nicienie, które przyklejone do korzeni aksamitki giną.

 
...kolorowe aksamitki mrugają z rabaty
cierpią bo nie pachną jak róże
ja nie dbam o to i je podlewam
choć skromne są i nie duże
/  Margerytka/

Więcej tutaj











*