Szukaj na tym blogu

niedziela, 13 kwietnia 2014

Kamieniec.

Zamek „Kamieniec” w Odrzykoniu w wiosennej otoczce prezentuje się , jak zawsze zresztą, wyśmienicie.

W  tej  wiosennej zieleni  legenda, mhm może prawdziwa historia  o karlicy Kasi  mieszkańce tego zamku jest  jeszcze  piękniejsza.


Historia  Kasi to  czasy  królowej Bony Sforza, żony Zygmunta Starego,  a więc  XVI wiek.  Królowej, której zawdzięczamy sprowadzenie do Polski  z jej kraju, z Italii wielu nieznanych dotąd roślin – kwiatów i warzyw.
Katarzyna , karlica  była wykształconą szlachcianką, rzekomo córką  szlachcica z ziemi krośnieńskiej . Chociaż bardzo mała, odznaczała się „urodziwym obliczem i bystrym umysłem, przyjęta do dworu Kamienieckich i zamieszkała we fraucymerze Barbary Kamienieckiej na zamku . Stąd z zamkowych komnat zachwycała się  urokami krośnieńskiej ziemi.
Królewska Góra
Gdy do Odrzykonia zawitała z wizytą królowa Bona, zobaczyła Kasię i bardzo zapragnęła przyjąć ją do swego orszaku, bowiem na zachodzie mali ludzie świadczyli o dostojeństwie i splendorze dworu. Wojewoda Kamieniecki oczywiście  nie odmówił  prośby królowej i odtąd Kasia zamieszkała na Wawelu,   gdzie z woli Bony poślubiła na zamku w Niepołomicach  również karła , Kornela .
Z czasem królowa podarowała  małą parę cesarzowi Karolowi V , który z całej Europy sprowadzał na swój  dwór maleńkich dworzan.
Kasia zamieszkała wraz z Kornelem w Hiszpanii, w monarszej rezydencji w Grenadzie i choć niczego je nie brakowało to nie była szczęśliwa.
Tęskniła , a tęsknoty nie był w stanie zagłuszyć dobrobyt i kwiaty Grenady. Tęskniła  za Odrzykoniem, a mężowi kazała przyrzec, że po jej  śmierci, gdy  kiedyś będzie wracał do kraju - zabierze trumnę z jej ciałem i pochowa ją w polskiej ziemi, w  jej w rodzinnych stronach. Nie spodziewała się zapewne, że ta wielka tęsknota skróci jej życie. Gdy raz zobaczyła przysłaną z Polski w darze sobolową szubę, położyła się na niej i zaszlochała. Był to jej ostatni płacz w życiu.
Niestety jej ciało nie zostało pochowane w Polsce.



Dawna jej pani Barbara Kamieniecka nadal mieszkała  w odrzykońskim zamku. Z rzadka otrzymywała  wieści z Hiszpanii, nic nie wiedziała o śmierci ulubienic.  W pewnym momencie, wieczorem, zobaczyła Kasię siedzącą na swoim dawnym miejscu przed kominkiem w zamkowej komnacie.  Wielce zdziwiona podeszła kilka kroków w jej stronę, a zjawa nagle zniknęła.
Od tamtej pory często ponoć widywano o zachodzie słońca ducha karlicy. Stojąc na murach bądź dziedzińcu zamku odziana była  w długą zieloną suknię renesansowego kroju.  Czasem słyszano również jej wesoły śmiech.
Okoliczna ludność jeszcze w nie tak odległej przeszłości nader często opowiadała , jakoby na zamkowych murach, można zobaczyć jej widmo, a jej radosny śmiech Małej Pani rozlegał się dookoła płosząc  konie pasące się na łąkach pod zamkiem .
Obecnie jej widmo pojawia się rzadko , gdyż  wystraszyło je zawalenie  w 1974 r baszty od strony wschodniej  zamku , a później w roku 2000 reszty baszty z herbem Pilawa. 
Ale Kasia powróci na zamkowe mury by podziwiać już nie tylko okolicę, ale i piękne  domy nowobogackich powstałe w Czarnorzecko-Strzyżowskim Parku Krajobrazowym.


Może i nastraszy możnowładców , by nie szczędzili  środków na ratowanie resztek zamku, jej najszczęśliwszego  miejsca na ziemi.

2015
A na zamku coś się zaczyna dziać.........
Niech sie muruy pną do góry...