Szukaj na tym blogu

środa, 2 października 2013

Brzoskwinie.
Tęsknota ma zapach brzoskwini 
duszę rozdartą na ćwiartki podzieli. 
/ Patrycja Brodowska/
/ *** (amor vincit omnia)/


Ten rodzaj owocowego drzewka jest trudny w uprawie. Drzewo mimo zabiegów, a to oprysków, nawożenia /kompostem/, przycinania nie jest okazem zdrowia. W tym roku znów straciła jedną duża odnogę. Owoców było nie mało, ale większość z nich była z parchem.  Smak i zapach owoców jest  nieporównywalny z tymi „ze sklepu”.


Z miesiąc temu natrafiłem na pogórzu strzyżowsko-dynowskim w okolicach zamku w Odrzykoniu, w opuszczonym sadzie brzoskwinie. Na pewno nie opryskiwane i nie nawożona. Nie była przycinana jak spostrzegłem od wielu lat,  owoców miała co niemiara i co ciekawe w ogóle nie różniły się od tych moich wypielęgnowanych. Liście zaś nie były porażone przez grzyby powodujące kędzierzawość liści.  Więc co… chyba odmiana stara, bardziej odporna, albo tez nie lubią przesadnej dbałości./

Ze swoich owoców zrobiłem kolejną nalewkę.

Brzoskwiniówka.
1,5 kg owoców, pokrojonych i bez pestek;
0,5 l wódki czystej40%
0,5 kg cukru
100 ml spirytusu 96 %
Obrane owoce zalać alkoholem i zasypać cukrem. Zlać po około 6 tygodniach. Przefiltrować. Z takiego nastawu  otrzymuję ok. 0,7 – 0,8 l nalewki. Smacznej , zapachowej, o nie wielkiej  zawartości alkoholu.
Jeżeli potrzebujemy wzmocnienia, rozmajamy  70% alkoholem w stosunku 1:1 i pozostaw my na kilka tygodni.  Wspaniała!







A mówiąc o brzoskwini wspomnieć by  o Tuwimie.
O czym to  zacny Julian pisał… 
Brzoskwinia.
Słyszysz? Jest w tym słowie soczystość, jest cierpkawa słodycz rozgniecionej miazgi owocu: sok, spływający i spijany chciwie spragnionymi usty.
Mięciutka, okrągła, delikatnym puchem omszona, wabi mnie ta brzoskwinia, budzi pożądanie, chcę ją wargami pieścić, miąć w palcach lekko, pieszczotliwie gładzić i dmuchać w puszek aksamitny. Szkoda, że cała nie jest tak dziewiczo bladoróżowa, jak w tym – patrz – miejscu… w brzoskwinię ciepłą, dłońmi moimi utuloną, tak miękką już, że sok lada chwila puści, wpijam się tym wszystkim, czym są usta… O, mięso kwietne! O, soku, któryś krążył w drzewie, pędzony tajemniczą Mocą Życia! Soku, którym nabrzmiał płód w cieple wiosny i słońca! Piję, piję, gniotę, wysysam!...
Czy całowałem usta twoje?

*
Zlany nastaw brzoskwiniowki. Pozostawiony do sklarowania  na jeden miesiac. Pozostale owoce pozostawione w sloju. Zona cos wymysli.