Szukaj na tym blogu

środa, 25 września 2013

Tru­ciz­na jak każda in­na – 
nie szkodzi je­dynie zmarłym. 

/starrysky/



Trzmielina pospolita /zwyczajna/.
 Niepozorna przez całą wiosnę i lato,  atrakcyjna staje się dopiero  jesienią. Na jej pędach pojawiają się  różowo-czerwone owoce, które po dojrzeniu pękają ukazując cztery nasiona w pomarańczowej osnówce. Wprawdzie  wszystkie części rośliny są trujące,  ale przede wszystkim właśnie owoce.  Za śmiertelną dla dorosłego człowieka dawkę uważa się 21 owoców. 
To co przeczytałem kiedyś  na jednym z blogów o trzmielinie, jako leku na całe cywilizacyjne zło  jest po prostu porażające.Po tej herbatce to tylko "wieczne odpoczywanie...", albo jeżeli się mylę - nieśmiertelność.
*
Dawniej zielony owoc  trzmieliny gotowany  z ałunem „dawał” żółtą farbę, a już  „dojrzały, suszony i na proch utuczony” miał „wytępiać różnorodne owady ludziom i zwierzętom naprzykrzone. Sikory i niektóre inne ptaki je lubią, owcą są bardzo szkodliwe a przez ludzi użyte sprawiają bolesne i niebezpieczne wymioty…”
/Opisanie drzew i krzewów leśnych Królestwa Polskiego 
wydane przez  Michała Szuberta  /1827/
http://books.google.pl/
Z bardzo twardego drewna wykonywano kiedyś druty do robótek ręcznych, szewcy z kolei  robili z niej mocne ćwieki do obcasów.  A węgiel do rysowania również z tego drzewa.
Kora korzeni zawiera gutaperkę – substancję wykorzystywaną podobnie jak kauczuk naturalny do wyrobu między innymi klejów i piłek golfowych.
Trzmielina pospolita w gminie  Kłecko w Wielkopolsce  została pomnikiem przyrody. W obwodzie ma 82 cm i 10 m wysokości. Nie należy więc do ułomków.
*
Aktualizacja :
25-09-2013
26-09-2013 r.
*
2015