Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Milin amerykański.
Długo jest w moim ogrodzie. Przeszedł też wiele.  Na nowym, myślę że w końcu dobrym miejscu jest od 6 lat. Do czwartego roku po posadzeniu zimą przemarzał do gruntu, później odrastał. Ostatnie dwie zimy przetrwał i wioną tego roku miał  3 m wysokości. Tego lata urósł już ponad trzy metry, a do końca okresu wegetacyjnego jeszcze trochę pozostało.
Utrzymany  jest w dobrej kondycji, ale nadal nie kwitnie. Nie ma nawet śladu pąków.



Może w przyszłym roku będzie kwitł  tak, jak ten  widziany w Blumau /Prato Isarco/  w południowym Tyrolu.


*