Szukaj na tym blogu

piątek, 26 kwietnia 2013

Knieć błotna.


Znów jak co roku
zaskoczyły mnie
Przydrożne kaczeńce
I trudno się dziwić
Że przyspiesza kroku
Me zdziwione serce
/Adam Zimianin/

Kaczeńce.
Kaczeniec - bez ciebie mi smutno
gonitwa myśli,
intensywne  uczucia.


Knieć błotna, kaczeniec błotny, kaczeniec, kaczyniec to ta sama nazwa rośliny z rodziny jaskrowatych.

W prostych słowach
rozwinęte jak wiosna
nawlekają krople złota
na wilgotnych łąkach...
Zwyciężają uśmiechem
ciemne chmury i deszcze
bo promienie słoneczne
Knieć błotna otula kwieciem...
/Aleksandra Baltissen/



Pamiętam z dzieciństwa , gdy nadeszła wiosna żółto od nich było wokół strumyków i na podmokłych przylegających do nich   terenach.  Jak w pejzażach   m.in. Józefa  Chełmońskiego i Henryka Weyssenhoffa.


Powiedzieć   też trzeba, że nie darzono ich nich wielką sympatią. Rosły  bo rosły i na pewno gdzie rosły było mokro, ale były piękne, żółte kwiaty z liśćmi o cudownym odcieniu zieleni. Teraz jakby ich było mniej.   Sądzę, że to głównie przez melioracje i  osuszanie  terenów.
Zapłakane kaczeńce,
Lgną przy brzegu wieńcem,
I do słońca wpatrują buziami.
Na podmokłej murawie,
W modrej wodzie na stawie,
Złote słońce maluje kwiatami
/ Józef Bienieck/
  
Nie zaginą nigdy! Stoją w   wazonie na  obrazach Władysława  Niepokoja  czy Leona Wyczółkowskiego i oprócz pokazanych wyżej  w wielu  innych pejzażach.




U mnie nad oczkiem wodnym rośnie ich mała, symboliczna kępa.


Kaczeńce są dziś też inne.
Jest ktoś, kto je chętnie przyjmie?

/Jan  Iwański/