Szukaj na tym blogu

niedziela, 6 stycznia 2013

Grilo-wędzarnia.

Wędzarnia.


Budowę wędzarni oparłem o  rozbudowę 
istniejącego, również wykonanego przeze mnie grilla. Praca w jesienne popołudnia przyniosła w końcu zamierzony rezultat. Wprawdzie pozostała jeszcze zewnętrzna kosmetyka,gdyż późnojesienna aura nie pozwoliła mi na ukończenie "dzieła", ale  cel jest  juz osiągnięty! 
 Można wędzić!


Był sobie grill....




A jest  wędzarnia.









Do budowy dachu wykorzystałem krokwie, a właściwie ich końcówki, wyrzucone podczas remontu ponad 130-letniego budynku.




Tak wyglądała, gdy zaskoczyła mnie zima. Pozostała jeszcze do zrobienia kosmetyka.



Grillo-wędzarnia pracuje!


Wędzonki wspaniałe !
Świąteczne,tradycyjne, smaczne jak kiedyś na wsi u dziadków.Bez konserwantów,  wody itp. Po prostu 100% mięsa w mięsie!


Palce lizać, ale z tym wiąże się inna historia.......